Maja z Mamą.

6 marca, 2012

Jak patrzę na takie zdjęcia, zawsze przychodzi mi na myśl tekst piosenki Billy Joela:

She can kill with a smile
She can wound with her eyes
She can ruin your faith with her casual lies

Mama Justyna z małą Majką. 😉
Pozdrawiamy… i mamy nadzieję – do usłyszenia…

Często pytamy o to podczas rozmowy telefonicznej. Dziś proponuję małą ankietę.

Ankieta jest dla wszystkich – dla Tych, z którymi pracowaliśmy przy okazji reportażu, jak i Tych, którzy zaglądają tylko na nasz blog. 😉 Dziękujemy.

Jak trafiłam / trafiłem na jbrfoto?

View Results

Loading ... Loading ...

Do usłyszenia.

Pozostając w temacie zdjęć zrobionych telefonem komórkowym:

Zdjęcie z zeszłorocznego wypadu w góry. Jeśli gdzieś nam się tęskni to właśnie w góry…

Miłego weekendu.

Nowe instagramy.

1 marca, 2012

O instagramie pisaliśmy jakiś czas temu. Pewnie jeszcze kilka słów napiszemy. Dziś kilka nowych instagramowych zdjęć. Najbardziej w tych zdjęciach lubimy to, że są o niczym, są bez sensu… a mimo to podobają się nam. 😉

Oczywiście wszystkie wykonane przy użyciu „aparatu” wbudowanego w telefon komórkowy.

Nieudane zdjęcie.

29 lutego, 2012

Kiedyś było łatwiej. Wkładało się do aparatu rolkę filmu. 36 klatek… aż 36 i tylko 36. Dziś chyba mało kto byłby w stanie ogarnąć imprezę taką jak ślub mając do dyspozycji 36 klatek i konieczność zwinięcia filmu i nałożenie kolejnego. Pytanie do tych co fotografują – jak długo zajmuje Wam zrobienie 36 zdjęć aparatem cyfrowym? Znam takich, którzy potrafią w klika sekund… Przy obecnej wielkości kart pamięci takich ilości jak 36 w zasadzie w ogóle się nie odnotowuje.
Za tym idzie coś więcej. Fotografowie przestali przykładać się do zdjęć. Robią dużo, wybierają najlepsze, reszta do śmietnika. Kiedyś wracało się ze ślubu z 3-4 rolkami filmu… teraz z garścią kart i 1-2 tysiącami zdjęć. Nieudane – śmietnik. Było minęło… ale czy na pewno było nieudane? Z czasów rolki filmu zostało nam jedno przyzwyczajenie. Nie kasujemy żadnych zdjęć w trakcie. Kiedyś zdjęcia z filmów kopiowało się na papier w małym formacie i dopiero wtedy była selekcja. Teraz oczywiście wszystko odbywa się na komputerze. Zasada pozostaje niezmienna… nie zobaczymy dużego zdjęcia – nie kasujemy. Bywa, że pozornie nieudane zdjęcie, może się okazać bardzo ciekawe.
Tak było naszym zdaniem w przypadku zdjęcia ze Ślubu Oli i Kuby. Można się zastanawiać o czym jest to zdjęcie… można się zastanawiać, dlaczego zostało… Zostało bo zatrzymaliśmy się przy nim na dłużej i uzyskało status jednego z naszych ulubionych zdjęć z tego reportażu. Nieudane? Naszym zdaniem przeciwnie. Udane.

Olę i Kubę pozdrawiamy! 🙂