Któregoś dnia usłyszałem zdanie – jak Cie nie ma na facebooku, to znaczy, że nie istniejesz… Hmm… czyli nie facebook, tylko fejs-bóg????
No głupio jakoś mi się tak zrobiło, bo to trochę niezręcznie tak sobie nie istnieć. Jako natura aspołecznościowa w sensie internetowym, nie lubiłem portali tego typu, ale cóż… znak czasów, trzeba się przemóc i mieć stronę na facebooku. Trzeba zacząć lubić i już.
Usiadłem przed komputerem, połączyłem się ze stosowną stroną… i zarejestrowałem. Na początku trochę ciężko było się zorientować, ale jakoś opanowałem i do dzieła. Stronę stworzyłem. Dodałem obrazek, uzupełniłem mniej więcej dane…
Postanowiłem pobawić się narzędziami administracyjnymi i… i skasowałem siebie jako administratora mojej własnej strony, po czym zaczęła ona funkcjonować jako strona widmo, bez jakiejkowiek możliwości zarządzania nią. No to czad. W głowie mi się nie mieściło, że taka sytuacja może być przyjęta przez system. Zacząłem szukać pomocy. Okazało się, że nie ja jeden w swoim geniuszu okazałem się tak błyskotliwy. Miałem godnych poprzedników. Niestety dowiedziałem się również, że jedyna opcja to pisać na mail facebooka bez żadnej gwarancji, że ktoś to naprawi. No ale wysłałem piękny mail w lengłidżu. Czekam… Do dziś czekałem i się nie doczekałem… Automat tylko przysłał mi wiadomość, że otrzymali mój problem i myślą… A tam. Nie będę czekał. Zakładam stronę od nowa. O dziwo, udało mi się założyć kolejną stronę o identycznej nazwie… hmmm… czyli są już dwie, w tym jedna widmo. Znów dodałem obrazek, tym razem pamiętałem, żeby nie pokombinować z administratorem. I nawet pomyślałem, że to niegłupia zabawa, kiedy wtem nagle wyskakuje mi ekran i każe się logować… No to się loguję i… i dupa. Konto uszkodzone, zostało zablokowane. Jak masz z tym jakiś problem, to pisz na e-mail… O nie, drugi raz nie będę pisał… Zakładam konto od nowa. Mniej więcej już wiem jak to się robi, to teraz będzie już dobrze… Niestety, nie da się. Twój e-mail jest zablokowany. Chcesz odblokować konto, podaj nam swój pesel, numer ubezpieczenia i skan dowodu tożsamości, jak nie, to wyślij e-mail…
Trudno, skupiłem się, wyłuszczyłem problem, znów w lengłidżu, wysłałem i dostałem tę samą odpowiedź, od tego samego automatu, że myślą…
A ja jestem o jedno doświadczenie mądrzejszy. Nie ma mnie na facebooku, ale mimo wszystko istnieję. I choćby sam założyciel tego portalu napisał do mnie odpowiedź na nurtujące mnie problemy, to ja sobie odpuszczę rejestracje. Pozostanę sobie taki aspołecznościowy. Trudno.
Aha… i nie obraziłem się na facebooka… ja po prostu tego nie rozumiem i nie będę próbował zrozumieć.
Lubię to? Nie… nie lubię.
p.s. gdyby jakimś cudem uznali, że jednak godzien jestem dostąpienia zaszczytu posiadania strony na facebooku, to na pewno dam znać o rozwoju wypadków.

obrazek znalazłem na google. Widać nie ja jeden zostałem zablokowany 🙂
Posted in Bez kategorii |
Dodaj komentarz »|
Wczorajszy wpis był z samych literek, to dziś sobie oszczędzimy.
Plener. Zapraszam.

Posted in Fotografia |
Dodaj komentarz »|
Dziś miały być zdjęcia z pleneru Marty i Waldka, ale z powodu kilku spraw pojawią się jutro.
Dziś mam kilka spraw, o których przy okazji poniedziałku chcę wspomnieć.
1. Pojawiają się głosy, że nasze zdjęcia są za jasne, albo za ciemne albo jeszcze coś z nie tak (np. że są tak jasne, że w w ogóle nie widać szczegółów). Krytykę zawsze przyjmujemy z pokorą, ale z doświadczenia wiem, że większość problemów tego typu leży po stronie monitorów na których oglądacie zdjęcia. Odsyłam do zakładki INFORMACJE na górnym pasku. Bardzo proszę, zajrzyjcie tam i spróbujcie pokręcić trochę ustawieniami Waszych monitorów. Gwarantuję, że nie tylko zdjęcia będą wyglądały lepiej, ale ogólnie poprawi się komfort pracy z komputerem i monitorem. Szkoda Waszych oczu. Nie mam pojęcia dlaczego monitory są tak przesterowane fabrycznie, ale tak właśnie jest i trzeba sobie z tym poradzić samemu. Nie wszystkie dadzą się ustawić – niestety, ale znakomita większość da się zgasić do takiego poziomu, żeby nie niszczyć wzroku i może nagle dostrzec coś, czego wcześniej nie było widać. Przeważnie problem ten nie dotyczy użytkowników monitorów CRT i oczywiście odpowiednio sprofilowanych LCD, ale tym użytkownikom nie trzeba o tym mówić, bo są tego świadomi.
2. Nie wiem czy do nas zaglądacie, czy też czekanie na zdjęcia sprawiło, że na sam widok naszego logo mówicie brzydkie wyrazy, ale winien jestem informację:
– tak naprawdę niedługo, na pewno przed długim weekendem, telefonu od nas w sprawie zdjęć mogą spodziewać się Justyna i Piotrek. W zasadzie to już tylko kosmetyka.
– niedługo później, myślę, że zaraz po długim weekendzie, albo nawet w trakcie, zadzwonimy też do Agaty i Damiana.
Noście telefony przy sobie. 😉
3. Przypominam, że rozpoczął się promowany okres w JBR. Wszystkie reportaże, które będą wykonane (zamówione i wykonane) od 1 listopada 2010 r. do 31 marca 2011 r. są promowane fajnym rabatem. Zapraszamy osoby, które zaplanowały swoje uroczystości w tym czasie. Zawsze zostanie coś na cukierki. 😉
4. Jest jeszcze parę okienek w kalendarzu na przyszły rok. Sporo osób do nas zagląda, być może nie znajduje wszystkich informacji na naszych stronach. Przypominam o istnieniu zakładki FAQ, gdzie jest kilka odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania. Zapraszam też do kontaktu z nami, jeśli nie przez telefon, bo niezręcznie, to do komunikacji elektronicznej, najchętniej e-mail. Odpowiadamy zawsze i szybko. Może jest coś, co chcielibyście wiedzieć, lub zgłębić posiadaną już wiedzę dokładniej – warto spróbować.
5. O planowanych zmianach i nowościach na przyszły sezon nie będę pisał teraz, bo raz – jeszcze za wcześnie a dwa – koncepcje wciąż się zmieniają. Pewnie jakoś po nowym roku wrócimy szerzej do tematu. W każdym razie powinno być lepiej.
6. W grudniu – jeśli wszystko się uda – będzie konkurs fotograficzny organizowany przez JBR. Na razie zastanawiamy się jeszcze jak ma on przebiegać i jak ma wyglądać regulamin, w każdym razie kupujcie/odkurzcie aparaty, a my postaramy się zapewnić uczestnikom i zwycięzcom ciekawe nagrody. Zanim jednak ruszymy, będziemy musieli zorientować się ile osób zadeklaruje swój ewentualny udział. I w związku z tym prawdopodobnie pojawi się niedługo na naszym blogu ankieta w tej sprawie.
Jutro zapraszam do oglądania kolejnych zdjęć. Życzę udanego tygodnia.
Aha – jak zawsze zapraszam do udziału w dyskusjach. Będzie raźniej. 😉
Posted in Komunikaty |
Dodaj komentarz »|
Po 2 tygodniach przerwy odejdziemy nieco od tematów muzycznych związanych ze związkami.
Dziś artysta do którego na pewno jeszcze wrócę w muzycznych wycieczkach na youtube.
Utwór znalazł się na ścieżce dźwiękowej do bardzo fajnego filmu 😉 Kto wie jakiego?
Sting z Claptonen Erikiem wraz – It’s probably me. Zapraszam.
Posted in Muzyczny |
Dodaj komentarz »|
Czas temu jakiś fotografowaliśmy Ślub Rodziców Weroniki. Później przyszła na świat Weronika i jej Rodzice zaprosili nas na tę ważną uroczystość.
W związku z tym postanowiliśmy zapytać, czy możemy mówić, że to taka troszkę(!) nasza Weronika…
Wtedy Rodzice Weroniki powiedzieli tak:
Troszkę??? 🙂 Teraz to ona jest wasza, a wy jej!
I w związku z tym wprowadzam małą poprawkę do tytułu dzisiejszego wpisu: Chrzest naszej Weroniki.
O!

Posted in Fotografia |
Dodaj komentarz »|