Było bardzo fajnie, pomysłów sporo, ale temperatura niezbyt plenerowa…
No i jak to w październiku… jak światło jest, to jest go za dużo… a jak go ubędzie, to zgaśnie całkiem. 🙂

Było bardzo fajnie, pomysłów sporo, ale temperatura niezbyt plenerowa…
No i jak to w październiku… jak światło jest, to jest go za dużo… a jak go ubędzie, to zgaśnie całkiem. 🙂

Pisałem już kilka razy tu na blogu, że muzyka jest mi tak samo bliska jak fotografia. Pisałem też jakiś czas temu, że chciałbym uruchomić coś takiego jak kącik muzyczny, taki odczasudoczasowy wpis z piosenką o której możemy sobie podyskutować, albo ogwiazdkować… Taki wpis będzie pojawiał się od czasu do czasu – o ile w ogóle będzie się pojawiał. Być może ten wpis będzie pierwszym i ostatnim tego typu. Taki mały eksperyment.
Dlaczego tak? Postanowiłem, że to od Was, czytelników bloga będzie zależała decyzja dotycząca funkcjonowania tego działu. Poniżej ankieta w którą proszę kliknąć według uznania. Decyduje oczywiście większość głosów.
Zanim jednak oddacie swój głos, posłuchajcie piosenki, którą postanowiłem dziś umieścić. Pani mało znana, albo w ogóle nie znana. Z założenia chciałbym aby pojawiała się tu muzyka, która niezbyt często albo wcale nie gości na antenie rozgłośni radiowych. Pewnie mało osób do takiej muzyki sięga i stąd pomysł na kącik.
Dobra, ale bez gadania. Słuchamy piosenki, później głosujemy o istnieniu bądź nie istnieniu kącika muzycznego.
Zapraszam. Miłego weekendu.
Nie zacznę pisać, bo gdybym… to pewnie tekst byłby dłuższy niż sznureczek zdjęć.
W zapowiedzi reportażu Oli i Tomka użyłem sformułowania „fotograficzne El Dorado”… obiecałem się z tego wytłumaczyć przy okazji prezentacji całości reportażu.
Dziś zmieniam zdanie. Nie będę się tłumaczył. Poniżej jest kilkadziesiąt zdjęć, które albo same wybronią to co napisałem, albo dadzą jasny pogląd na to, że nie daliśmy rady podołać wyzwaniu.
Zapraszam.

Zapraszam.

No może cały motoryzacyjny nie będzie, ale kawałek na pewno…
